W ubiegły piątek Dariusz Piontkowski poinformował, że przedłuża okres zamknięcia placówek oświatowych, aż do 10 kwietnia. Przypomnijmy, że według początkowych ustaleń dzieci miały dziś wrócić do szkół.

Ogromne zmiany w szkolnictwie

Przez ostatnie dwa tygodnie nauczanie zdalne we wszystkich szkołach w Polsce odbywało się z różnym skutkiem. Część uczniów zgłaszała, że lekcje nie odbywają się w ogóle, w żadnym zakresie.

Jednak od dziś na wszystkie szkoły został nałożony obowiązek, z którego bezwzględnie muszą się wywiązać. Czy na pewno wszystkie placówki sobie z tym poradzą? Jak będą wyglądały zajęcia online?

- Wprowadzimy obowiązek realizowania podstaw programowych już od 25 marca, tak aby nauczyciele mogli już w systematyczny sposób przekazywać wiedzę, kontaktować się z uczniami i, jeżeli będzie taka potrzeba, wystawiać im oceny – ogłosił w piątek Dariusz Piontkowski.

Czy wszystkie szkoły poradzą sobie z nową formą nauczania?

Jednak z wielu szkół napływają głosy sprzeciwu, zarówno ze strony nauczycieli, jak i rodziców. Obie strony twierdzą, że polski system edukacji nie jest przygotowany na taką nagłą zmianę.

Co więcej, spora ilość uczniów w naszym kraju pochodzi z biednych rodzin, które nie mają dostępu do szybkiego Internetu, czy też najnowszego sprzętu. Jeszcze większy odsetek dzieci musi dzielić jeden komputer z rodzeństwem, czy też rodzicami. Jak poradzić sobie w takiej sytuacji?

Dariusz Piontkowski przyznał, że różnice te są zauważalne. Jednocześnie zwrócił się do nauczycieli, aby zwracali uwagę na to, że nie wszyscy uczniowie w równym stopniu mogą mieć dostęp do technologii umożliwiających naukę zdalną.

- Trzeba brać pod uwagę, że nie każdy uczeń ma dostęp do szybkiego internetu, czy nie zawsze ma najnowszy komputer. Stąd trzeba dostosować metody pracy, ilość materiałów przesyłanych do uczniów do ich możliwości psychofizycznych i uwzględnić to, że z tego samego sprzętu mogą korzystać ich siostry czy bracia, bądź rodzic, który akurat pracuje zdalnie –wyjaśnił Minister Edukacji Narodowej.

Według oficjalnych informacji, żłobki, przedszkola, szkoły i uczelnie wyższe pozostaną zamknięte do 12 kwietnia. Według wstępnych planów uczniowie i studenci mają wrócić do normalnej nauki po świętach wielkanocnych.

Jednak w obliczu bardzo dynamicznego wzrostu zachorowań na koronawirusa, zarówno w naszym kraju, jak i na całym świecie, daty te mogą ulec zmianie.

Jak informował portal Kraj: POLSKIE WŁADZE PODAŁY, JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁ WNIOSEK O ZAPOMOGĘ Z POWODU KORONAWIRUSA. PIENIĄDZE MAJĄ URATOWAĆ BUDŻETY WIELU POLAKÓW

Przypomnij sobie: KORONAWIRUS W POLSCE. ROŚNIE LICZBA PRZYPADKÓW, JEST ICH JUŻ PONAD 400. NOWE ZARZĄDZENIA W SPRAWIE OGRANICZENIA PROBLEMU

Portal Kraj pisał również: JEDEN Z NAJWAŻNIEJSZYCH POLSKICH POLITYKÓW WŁAŚNIE PRZEBYWA NA KWARANTANNIE DOMOWEJ. WZIĄŁ UDZIAŁ W KILKU BARDZO DUŻYCH ZAGRANICZNYCH SPOTKANIACH