Zgodnie z decyzją Ministerstwa Zdrowia kilkanaście szpitali w Polsce zostało przekształconych w szpitale zakaźne. Pacjenci przebywający w nich, z innych powodów niż koronawirus, zostali przetransportowani do innych szpitali w okolicy.

Czy szpitale są odpowiednio przygotowane?

Krok ten był konieczny, aby odizolować osoby chore na koronawirusa od pozostałych pacjentów. Okazuje się jednak, że większość z przekształconych szpitali totalnie nie jest przygotowana do pełnienia powierzonych im funkcji.

Od samego początku trwania pandemii koronawirusa ochrona zdrowia w naszym kraju skarży się na to, że brakuje dosłownie wszystkiego. Są braki jeśli chodzi o maseczki, kombinezony, środki dezynfekcyjne.

Wiele prywatnych osób zdecydowało się na szycie masek i dostarczanie ich do szpitali we własnym zakresie. To piękny gest, jednak sprzętu wciąż jest za mało. Co się stanie, jeśli wzrost zachorowań na koronawirusa w naszym kraju gwałtownie wzrośnie?

Jedna z położnych pracująca w szpitalu w Nowym Targu zdecydowała się stanowczo i bez ogródek opowiedzieć, jak wygląda sytuacja w tej placówce. Jednak nie spodobało się to dyrektorowi szpitala.

Położna wyjawiła całą prawdę

Pani Renata Piżanowska opowiedziała o tym, że w szpitalach brakuje wszystkich środków ochrony personelu. Nie miała wyjścia i maseczkę musiała uszyć samodzielnie, aby móc chronić siebie i pacjentów.

- Tak wyglądają moje ręce po 12 godzinach pracy, zeżarta skóra od płynu dezynfekcyjnego. Tak wygląda moja maseczka, którą zrobiłam sama, kiedy nie miałam co założyć, czym się zasłonić, żeby nachylić się nad pacjentką, która potrzebowała pomocy – brzmi wpis opublikowany przez położną.

Nowy Targ. Szpital zwolnił położną za wpis o braku maseczek. Stan umysłu dyrektora zgodny z narracją PiS - niekończące...

Gepostet von Janusz Borowik Białystok am Montag, 23. März 2020

- Tak więc, Panie prezydencie Andrzej Duda, nie mamy wszystkiego, jak widać. Nie mam podstawowego zabezpieczenia, który ma mnie czy pacjentkę chronić. Przecież ja nie wiem, czy pacjentka jest zdrowa, nawet nie wiem, czy ja jestem zdrowa – kontynuuje w poście pani Renata Piżanowska.

Położna chciała tylko uzmysłowić ludziom jak naprawdę wyglądają realia pracy w szpitalu. Niestety jej wpis na Facebooku poskutkował dyscyplinarnym zwolnieniem kobiety z pracy.  

Całą sytuacją od razu zainteresowały się media, które zaczęły głośno mówić o całej sprawie. Wtedy też głos postanowił zabrać dyrektor szpitala w Nowym Targu, który jednocześnie sprawuje funkcję Radnego PiS.

Dyrektor zdecydował się na przesłanie do „Gazety Krakowskiej” oświadczenia, które miało wyjaśnić zaistniała sytuację. Okazuje się, że dyrektor twierdzi, iż pani Renata Piżamowska „siała panikę wśród ludzi”.

- Decyzję o zwolnieniu dyscyplinarnym Pani Renaty Piżanowskiej podjąłem po opublikowaniu przez nią swojego wpisu na profilu na Facebook. Żyjemy w okresie ogłoszonego stanu epidemii – od każdego z nas zależy, jak przetrwamy ten okres – tymi słowami zaczął swoje oświadczenie dyrektor szpitala w Nowym Targu.

- Od wykwalifikowanego personelu medycznego, pracowników szpitala mamy prawo wymagać więcej niż od zwykłych ludzi. Odpowiedzialności, rzetelności i prawdziwego przekazywania informacji. Tymczasem post tej Pani był sianiem paniki wśród ludzi, co w obecnej sytuacji może mieć opłakane skutki. Przekazywanie nieprawdziwych informacji w przestrzeni publicznej może mieć dramatyczne skutki – zakończył oświadczenie.

Jak informował portal Kraj:  POLSKIE WŁADZE PODAŁY, JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁ WNIOSEK O ZAPOMOGĘ Z POWODU KORONAWIRUSA. PIENIĄDZE MAJĄ URATOWAĆ BUDŻETY WIELU POLAKÓW

Przypomnij sobie:  WIELKANOC TUŻ TUŻ. JEDNAK CZY POPRZEZ PANUJĄCĄ NA ŚWIECIE SYTUACJĘ NAJWAŻNIEJSZE ŚWIĘTO CHRZEŚCIJAN W OGÓLE SIĘ ODBĘDZIE. WATYKAN ZADECYDOWAŁ

Portal Kraj pisał również:  CENY POPULARNEGO LEKU PRZECIWWIRUSOWEGO POSZYBOWAŁY MOCNO W GÓRĘ. TERAZ MOŻNA GO KUPIĆ NAWET DWA RAZY DROŻEJ. JEST WYPOWIEDŹ EKSPERTA W TEJ KWESTII